CZYM JEST TATUAŻ?,  Uncategorized

TATUAŻ JAKI SOBIE ZROBIC PODPOWIEDZ

Reklamy

ZNACZENIE TATUAŻU

Oj tak, to pytanie, które usłyszcie w głowie najwcześniej. Pytanie, które spędzi Wam sen z powiek na kilka nocy i gdy źle wybierzecie – to przez następne noce będziecie opłakiwać boleśnie złe wybory. Jak ich uniknąć? W dzisiejszym wpisie poruszę temat najbliższy osobie, której tatuaże się podobają, ale nie wie jak ten temat „ugryźć”, zaczynamy więc dosłownie do samego początku. Tatuaż – jakie znaczenie tatuażu sobie „wybrać”? Zdjęcia szkiców, które tutaj zamieściłem nie są odzwierciedleniem mojego gustu. To „pokazowa” informacja.

Samo wykonywanie tatuażu to jedna z rzeczy prostszych, bo poza powstrzymaniem grymasu bólu niewiele od nas, jako tatuowanych, jest wymagane. Artysta tworzy dzieło, my odpoczywamy czekając na koniec, by później nacieszyć swe oczy wspaniałym efektem. Jednak…ten proces jest poprzedzany godzinami przemyśleń nad wzorem. Dziesiątkami godzin przeglądania inspiracji, czerpania nowych pomysłów i katastrofalnej kakofonii w głowie. Dosłownie i w przenośni. Zapewne spodoba Wam się milion wzorów, z których wybór JEDNEGO będzie czymś dosłownie niemożliwym. Zawęzić pole wyboru jest jednocześnie i tak łatwo wyjaśnieniem sobie paru spraw, ze znaczeniem tatuażu na samym czele.

Wyjaśnień posiadania tatuażu jest minimum kilka szkół i każdy z nas może stworzyć kolejną nieopisaną tutaj. Ja skupię się na szkołach i zasadach poruszanych najczęściej.

Reklamy

TATUAŻ ZE ZNACZENIEM WYDARZENIA Z ŻYCIA. PODEJŚCIE SENTYMENTALNE.

To wytłumaczenie zarówno spotykane najczęściej, jak i najczęściej doradzane przez każdego zapytanego o temat tatuażu. Czy to dobrze? Połowicznie. Otóż błędnie na samym wstępie zamiast szukania ładnego wzoru uderzającego idealnie w nasz gust szukamy czegoś, co odwzoruje daną sytuację życiową. Przykładowo chcąc usilnie na swoim ciele nosić wydarzenie z młodości, gdy zdaliśmy do najlepszej szkoły w mieście i miesiącami chodziliśmy dumni będziemy szukać wzoru, który pod to wydarzenie sobie w głowie podporządkujemy. Czy to pod postacią książek układających się w uśmiech, czy szkolnego stroju z sercem wewnątrz. Tylko, że pod przykrywką pełni szczęścia będzie nieciekawe odczucie posiadania pięknego wspomnienia w jedynie „dość” podobającej nam się formie. Tu jest pierwszy duży problem z tatuażami świadczącymi o wydarzeniach z przeszłości. Często (oczywiście nie zawsze) ukazują wspomnienia, ale nie odzwierciedlają naszego gustu wizualnego w stu procentach.

Problem ten łatwo rozwiązać przez…podporządkowanie nie tatuażu pod wspomnienie, a skrajnie odwrotnie – wspomnienia pod tatuaż. Wtedy otwiera się przed nami zupełnie nowe pole, które da nam w efekcie zarówno wpadający w nasz gust wzór oraz idealne odwzorowanie sytuacji z przeszłości. Użyjmy naszej kreatywności i podziękujmy jednocześnie mózgowi za bycie niesamowicie elastycznym narządem. Bo czy nie łatwiej będzie sytuację ze szkołą powiązać poprzez znak mądrości, czyli sowę, która miesiącami nie schodzi nam z myśli i marzymy o jej posiadaniu? Czy gdy znajdziesz piękny wzór mnicha, o którym zawsze marzyłeś, to w głowie nie łatwiej pomyśleć, że i ten mnich wiele czasu spędził w kontemplacji nad książkami? Nawet tatuując wzór okularów „nerdów” wyjaśnijmy sobie w głowie, że one oznaczają same w sobie dużo nauki i płynącej z niej efektów. Pamiętajcie, każdy wzór łatwo podporządkować pod siebie, a wzór ma obowiązek nam się podobać, a nie „tylko coś znaczyć”, nie tędy droga. Tatuaż to ozdoba naszego ciała. Pamiętajmy o tym. W dodatku ozdoba dla nas, nie dla ludzi wokół, więc jeśli jakiś wzór nam się podoba to nie przejmujmy się zdaniem ludzi wokół, którzy stwierdzą, że albo wzór jest zbyt skomplikowany, albo wręcz zbyt prosty. Wyraź siebie, jakkolwiek utopijnie i oklepanie by to nie brzmiało.

ROBIMY JEDEN, CZY ROBIMY WIELE?

Nie tylko wzór i umiejscowienie ma znaczenie. Duże znaczenie ma także przyszłość jaka maluje się przed naszymi tatuażami. Wykonanie jednego wzoru, który chcemy zostawić samopas całe życie musi być przemyślany na tyle dokładnie, że każda z linii w nim biegnąca musi idealnie pokrywać się z naszymi wyobrażeniami tatuażu idealnego. Gdy zaś planujemy całe „rękawy” złożone z dziesiątek mniejszych tatuaży umiejscowienie będzie nie dość, że tylko drogą do celu, a nie celem samym w sobie, a wzór – będzie tylko częścią czegoś większego. Wtedy możemy sobie nieco (ale tylko NIECO) pofolgować. Oczywiście zasadę tę opisuję względem swoich subiektywnych wrażeń. Pofolgowaniem bynajmniej nie nazywam podejścia spontanicznego, a raczej luźne wybieranie życiowych skojarzeń czy sentymentów. Wybieranie wzorów skrajnie spontaniczne nie jest moim zdaniem dobre dla osób „zwykłych” nie wytatuowanych do cna, dla których każdy z tatuaży będzie siedział w pamięci po dzień ostateczny.

TATUAŻ JEST ŁADNY, WIĘC SOBIE ZROBIĘ. PODEJŚCIE WIZUALNE. SPONTANICZNOŚĆ.

To podejście ukazujące podejście do tatuażu wyłącznie na polu wizualnym, którego nie oceniam złym, raczej dość nieodpowiedzialnym, ale niezbyt negatywnym w skutkach, gdy choć trochę przemyślanym. Otóż wyznawcy tego stylu przemyślania wzorów wyszukują na internecie bądź w szkicach ciekawych wzorów, które przeleją za parę minut na swoje ciała. Bywa, iż pod wpływem chwili osoby te decydują się na tatuaż wyszukany dopiero w studiu, a o którym to tatuażu nigdy wcześniej nie myśleli, dając się ponieść fantazji i przypływie chwilowej adrenaliny. Czy to rozwiązanie złe? Zależy od kilku czynników. Jeśli nasze ciała zdobi kilkanaście tatuaży to podejście takie niesie ze sobą mniejszą możliwość późniejszego zdenerwowania na wzór. Gdy zaś pod wpływem chwili decydujemy się na jeden tatuaż nie posiadając w głowie ani grama chęci na zrobienie ich większej ilości to uwierzcie mi, ale z pewnością dopadnie taką osobę żałowanie tej decyzji, chyba że wzór ten idealnie skomponuje się z jej osobowością. Osobiście czasami marzę o byciu postawionym przed faktem dokonanym, naprawdę.

Chyba, że analogicznie do punktu pierwszego uda nam się wzór „skojarzyć” z wydarzeniem z przeszłości lub będziemy umieli korzystając z kreatywności wyjaśnić sobie jego posiadanie. Tyle i tylko tyle. Każdy z nas z naszym życiem skojarzy nawet wzór tradycyjnej pantery – otóż w większości „lubimy nocne życie” i czujemy się „łowcą„, czyż nie?

TAKA MODA, WIEC ZROBIĘ.

To podejście, które osobiście oceniam bardzo źle, głównie ze względu na fakt, iż moda przemija w zastraszającym tempie i ciężko nadążyć za kolejnymi „modnymi” kwestiami. Zauważmy, że gdy podążamy za modą kupując ubrania nie ryzykujemy aż tyle, bo gdy staną się one niemodne to po prostu rzucimy je w kąt szafy, tatuaż pomimo tego, że moda na ten wzór przeminie – zostaje z nami do końca życia. Dodatkowo ulegając pokusie stworzenia wzoru skalkowanego od innej tatuowanej osoby może nam się nie podobać, ale pchnie nas do jego wykonania „modne środowisko”. To duży błąd, którego uniknięcie jest ważniejsze niż może się Wam wydawać, postarajmy się zdobyć umiejętność lub wykorzystać słowo „NIE!”. Pamiętajmy też, że zazwyczaj modne tatuaże widzimy w najlepszych momentach, na najlepszych zdjęciach, świetnych ciałach, wtedy podobają nam się najbardziej dając nadzieje, że będziemy wyglądać tak samo jak mężczyzna lub dziewczyna na zdjęciu, analogicznie do gazet, które to kobiety przeinaczają na swoje życie będąc z siebie stale niezadowolonymi. Nie mylmy tego oczywiście z pobieraniem inspiracji. Zastanówmy się jedynie, czy tatuaż który widzimy na inspiracyjnym zdjęciu będzie wyglądał tak samo świetnie na nas.

ZAPRASZAM NA MOJA DRUGA STEONE:

NA MARGINESIE ZYCIA

ZDJECIA Z PINTERESTU

👉ARTYKUL AUTOR

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *